Nie należy wybierać się na szczyt w porze deszczowej. Opady i duże ilości śniegu uniemożliwią wejście, a nawet jeżeli to się uda, treking będzie prowadził przez gęste chmury bez widoczności. W lipcu i w sierpniu w rejonie szczytu można spotkać się z dużymi mrozami (poniżej -20°C). Najważniejsze, aby nie spieszyć się i poświęcić 2 lub 3 dni na aklimatyzację na odpowiedniej wysokości. Pośpiech podyktowany oszczędnością każdy dzień trekingu kosztuje niemało) może uniemożliwić zdobycie wierzchołka. Dobrym sposobem na aklimatyzację jest wcześniejsze zdobycie Meru.
Warto zastanowić się nad wyborem trasy. Najpopularniejsza z nich, Marangu (zwana częściej Coca Cola Route), może rozczarować z powodu tłumów turystów. Większość osób wchodzi na szczyt w zorganizowanych grupach, korzystając z licznych agencji w Moshi i Arushy. Wszystkim wybierającym się na Kilimandżaro obowiązkowo musi towarzyszyć lokalny przewodnik. Zabranie tragarzy nie jest obowiązkowe, ale może sprawić, że osiągnięcie sukcesu będzie łatwiejsze. W większym towarzystwie lepiej mieć dwóch przewodników, gdyby przy wejściu szczytowym grupa musiała się rozdzielić.
Ciepłe ubranie, dobre rękawice, czapka, szalik, kurtka od wiatru i deszczu, dobre buty trekingowe, śpiwór to niezbędne przedmioty na treking. Jeżeli nie zarezerwowało się wcześniej miejsc w schroniskach, konieczny będzie sprzęt kempingowy. Sprzęt asekuracyjny, raki i czekan, jest zbędny. Jeżeli wyjścia nie organizuje agencja, potrzebny będzie prowiant, woda i napoje, które w schroniskach kosztują drogo. Wypożyczając sprzęt w agencji, należy starannie go obejrzeć na dzień przed wyjściem i, w razie konieczności, żądać lepszego.